O oryginalnym ujęciu, nadającym całej książce niepowtarzalny walor, decyduje nakreślona z rozmachem, dużą odwagą i – dodajmy – znaczna doza ryzyka perspektywa badawcza, która pozwala autorowi patrzeć na miejsca pamięci Holocaustu przez pryzmat współczesnej infosfery, w której niepośrednią rolę odgrywa medialno-konsumpcyjny wymiar histotainmentu. Umieszczając pamięć o „fabrykach śmierci” w tej nieustannie i wciąż na nowo mediatyzowanej, afektywnej – właściwej marketingowi doznań i intensyfikacji wyobrażeń – przestrzeni, Sławomir Doległo ani przez chwile nie traci z pola widzenia podstawowych dla naszej cywilizacji pytań, jakie zrodziło doświadczenie Zagłady. I jednocześnie na każdym niemal kroku swojej podróży po lieux de mémoire Holocaustu wybija rytm, który czytelnikowi jego opowieści mocno zapada w pamięć: Auschwitz – ani tak dawno, ani nie tak daleko. Bo ta książka, która nie jest przecież reportażem (...) raportuje szczególny stan pamięci. To postpamięć, zapośredniczona przez literaturę, sztukę i wspomnienia trauma, której doznanie, z zachowaniem aury autentyczności, jest coraz trudniejsze do przekazania następnym pokoleniom.

 

z recenzji Aleksandra Woźnego

 

CZYTAJ TUTAJ